Nowy zaskakujący dwupłytowy album Miss Kittin. Trochę dobrze, a trochę źle.

Zwykły wpis

miss kittin,electro,techno,album,lp,science-fiction,soundtrack,ambient,electronica,spotify,streaming,

Trafiłem ostatnio w sieci kilka recenzji nowego albumu Miss Kittin. Większość bardzo pochlebnie się wypowiada o jej nowym longplay’u. Ja mam jednak mieszane uczucia. Już przy albumie „Batbox” byłem mocno zaskoczony, że recenzje są bardzo dobre, bo płyta taka nie była.

Tym razem Miss Kittin jednak chyba wypada odrobinę lepiej. Ciężko mi się jej słucha, bo od dawna jej twórczość w ogóle mi „nie siedzi”. Na „Calling From The Stars” znalazłem jednak kilka numerów, których fajnie jest posłuchać. Nie, nie tych, w których śpiewa swoja charakterystyczną obecnie manierą wyjącego kota.


Najbardziej do gustu przypadła mi druga część płyty, która jest niemałym zaskoczeniem dla fanów Caroline Hervé. Dla mnie jest. Zainteresowanie tematami ambient, filmowymi czy science-fiction jest oczywiste gdy ktoś się na poważnie zajmuje muzyką elektroniczną. Nie wiedziałem jednak, że Caroline aktywnie tworzy tego typu rzeczy.

Na pierwszej części płyty znalazłem tylko 2 fajne numery: „Bassline” i „Manekin Neko”. Na drugiej części jest zdecydowanie lepiej. Chociaż zaznaczam, że to nie hity do radia z czasów Miss Kittin & The Hacker. „Night of Light”, „Only You”, „What You See” czy „Silver Lake” to bardzo fajne kompozycje, do których pewnie wrócę niejednokrotnie.

Polecam drugą część płyty. I pomyśleć, że nie chciała tego wydawać jako Kittin.

Advertisements

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s